"In te Domine speravi non confundar in æternum..."

piątek, 24 grudnia 2010

Chrystus, Chrystus nam się narodził!

Moi Kochani!
Po raz kolejny będziemy przeżywać pamiątkę narodzin Jezusa Chrystusa, jako Człowieka. Po raz kolejny zasiądziemy do Wieczerzy Wigilijnej z najbliższymi. Po raz kolejny będziemy składać sobie życzenia i wręczać prezenty. Po raz kolejny śpiewać będziemy dobrze znane nam kolędy i pójdziemy na Pasterkę. Ale czy w końcu nowo narodzony Mesjasz znajdzie miejsce w naszym sercu?! Czy w końcu Go przyjmiemy?
Drodzy Czytelnicy, każdej i każdemu z Was życzę, by drzwi Waszego serca były zawsze otwarte dla Boga! Boża Dziecina niech Wam błogosławi w życiu, abyście byli ludźmi szczęśliwymi i radosnymi, bo smutny święty to żaden święty! Życzę zdrowych, spokojnych Świąt Narodzenia Pańskiego! Niech czas świętowania w gronie rodzinnym będzie czasem umacniania więzi i odkrywania Boga.

czwartek, 23 grudnia 2010

Po długiej, bardzo długiej przerwie czas coś napisać, choć parę słów. Przede wszystkim cieszę się, że ktoś w ogóle tu wchodzi i tego bloga czyta, chyba nawet częściej niż jego właściciel;) A zarazem przepraszam, za brak regularnych wpisów.
Ostatnimi czasy wiele się w moim życiu działo. 8 grudnia otrzymałem strój duchowny. Był to dla mnie i jest bardzo ważny moment w formacji ku kapłaństwu. Na pewno teraz jest inaczej. Na zewnątrz jest się już utożsamianym z księdzem. Nie powiem, żebym narzekał z tego powodu, ale czuje ogromną odpowiedzialność jaka na mnie teraz ciąży. Mi osobiście bardzo pomaga sutanna, czy chociażby tylko koloratka w lepszym przeżywaniu formacji. I chciałbym, żeby sprawdziły się słowa, które wielokrotnie usłyszałem przy okazji składania życzeń obłóczynowych: OBY CIĘ POCHOWALI W ORNACIE A NIE W KRAWACIE! Ale to już zależy od Najwyższego.