I tak rozpoczęliśmy Rok Pański 2011. Doskonała to okazja by podsumować miniony rok. Był to dla mnie bardzo ważny rok. Czekałem przecież by w końcu móc nosić strój duchowny. Od 8 grudnia mam już tą okazję, teraz tylko proszę Boga bym zawsze godnie nosił, i nigdy już na krawat nie zamienił.
Rok 2010 był dla mnie szczególny pod względem relacji z innymi. Przede wszystkim udało mi się zaleczyć rany, które miałem z bratem kursowym. Teraz możemy powiedzieć, że braćmi jesteśmy. I z tego powodu bardzo się cieszę. Próbowałem również nawiązać jakąś relację przyjacielską. I pod tym względem odniosłem sukces. Nie chce o tym, zbyt dużo pisać, ale naprawdę jestem szczęśliwy, że mam Przyjaciela, że jest osoba, z którą zawsze mogę porozmawiać. W Mądrości Syracha, o ile się nie mylę, można przeczytać, że Wierny bowiem przyjaciel potężna obrona, kto go znalazł, skarb znalazł I ja pod tym mogę się całkowicie podpisać!
Ważnym w tym roku wydarzeniem, o czym już pisałem, była dla mnie obecność w Warszawie na Mszy beatyfikacyjnej Księdza Jerzego Popiełuszki. Ogromnie to wydarzenie wpłynęło na moją duchowość. Do pozytywnych chwil i wydarzeń przy tej okazji mogę zaliczyć również pielgrzymki piesze, w których uczestniczyłem, oraz Mszę Trydencką, podczas której po raz pierwszy byłem w asyście.
Wszystkim Wam życzę by w Nowym Roku Pańskim 2011 każdy dzień był błogosławieństwem Bożym dla was, aby przeżywane godziny były radosne!!! Szczęść Wam Boże w Nowym ROKU!!!
sobota, 1 stycznia 2011
Subskrybuj:
Posty (Atom)
