"In te Domine speravi non confundar in æternum..."

czwartek, 24 czerwca 2010

Wakacje

Dzisiaj rozpoczynam wakacje. Przydałoby się podsumować drugi rok, ale zajęło by to za dużo czasu. Więc napisze tylko tyle - Pan Bóg mi pobłogosławił. Jestem radosny i szczęśliwy. Sesja poszła mi dobrze, a nawet lepiej chyba niż bym się spodziewał. Mój kontakt z Panem Bogiem stał się żywy, czuje obecność Najlepszego Przyjaciela. Wiele musiałbym napisać, żeby wyrazić to, co czuje w sercu. Zrozumiałem w końcu, że to, co robię musi być przemodlone tak, by było zgodne z wolą Pana Boga. Jezus jest mym przyjacielem Jezus jest obrońcą mym. I niekiedy boli, kiedy muszę zrezygnować z własnych dążeń, ale widzę, że przynosi to błogosławione owoce.

wtorek, 8 czerwca 2010

Błogosławiony Księże Jerzy - módl się za nami!


"Pokazał nam Ksiądz Jerzy jak mamy żyć i wierzyć , jak siebie innym dać i jak pokonać strach..." - słowa piosenki o Ks. Jerzym ostatnio są mi bardzo bliskie. Miałem okazję być na Mszy beatyfikacyjnej w Warszawie - 6 czerwca i od tej pory czuję się inaczej. Zrozumiałem jak mam żyć i jak mam wierzyć. I choć na początku miałem tego dnia być w innym miejscu, to jednak za radę Ojca Duchownego pojechałem do Warszawy. Ta uroczystość bardzo mnie wewnętrznie podbudowała. Uświadomiłem sobie, że trzeba być bardzo blisko Pana Jezusa, trzeba być odważnym i nie zamykać ust, gdy się dzieje zło, trzeba być blisko ludzi i mieć przyjaciół. Pokochałem tego Błogosławionego Księdza! I czuje się podbudowany wewnętrznie. Ksiądz Jerzy stał się dla mnie wzorem, do którego chciałbym dążyć w kapłaństwie. Ale także wzorem na teraz, gdy jestem klerykiem.
W ostatnim czasie przeżywałem mały kryzys, pojawiły się jakieś wątpliwości, czułem się wewnętrznie rozbity. Ale po tej pielgrzymce, gdzie miałem czas, by pewne rzeczy przemyśleć - wszystko się dobrze ułożyło. Czuje, że Ksiądz Jerzy już mi jakoś pomaga! "Był gotowy na wszystko, bo miał ufność w Panu!" - te słowa stały się dla mnie motywacją i odpowiedzią na to, jaki mam być. Zaufać bezgranicznie Panu to jedyna słuszna droga. Oddać wszystko, oddać siebie w ręce Boga - to zapewni mi szczęście.
Podczas pielgrzymki udało mi się też porozmawiać z pewną osobą, z czego się bardzo cieszę. Za to jestem jej wdzięczny i z serca dziękuję.
Rok II, który dobiega już końca łączy w moim przypadku klamra - we wrześniu udałem się na Eucharystię do Brna, której przewodniczył Ojciec Święty Benedykt XVI - człowiek, od którego można się wiele nauczyć. Teraz miałem okazję być na Mszy beatyfikacyjnej Ks. Jerzego - Kapłana i Męczennika. Dziękuję Panu Bogu za wszystkie łaski, które od Niego w tym czasie otrzymałem.