
Kto był dzisiaj na Mszy Św., a każdy katolik ma taki ciężki obowiązek, że przynajmniej w niedzielę powinien udać do Kościoła by uczestniczyć w Przenajświętszej Ofierze, słyszał a może nawet śpiewał słowa refrenu psalmu responsoryjnego: "Wstanę i wrócę do mojego Ojca". Co więcej, może niektórzy mieli okazję wysłuchać proklamacji całej Ewangelii przeznaczonej na dzień dzisiejszy, a więc także przypowieści o Synu Marnotrawnym. Nie mógłbym dzisiaj nie napisać czegoś, skoro właśnie syn marnotrawny jest obrany przeze mnie za nieoficjalnego patrona tego bloga;) a przynajmniej jego łacińska nazwa znajduje się w adresie. Nota bene, ostatnio czytając książkę obecnego i naszego Papieża Benedykta XVI pt." Jezus z Nazaretu" dowiedziałem się, że wyżej wspomniana przypowieść jest jeszcze znana pod innymi tytułami: "Przypowieść o dobrym ojcu" lub "Przypowieść o dwu braciach".
"Wstanę i wrócę do mojego Ojca" - nie da się wrócić do Ojca, gdy nie ruszy się z miejsca, gdy nie zrobi się pierwszego kroku, gdy się nie wstanie. To bardzo dobrze widoczne jest przy okazji grzechów. Dopóki tylko chcemy, dopóki mamy tylko dobrą wolę dopóty nie uda nam się jakiegoś grzechu pozbyć. Potrzebny jest ten zryw, krok, ruch w kierunku dobra. Parafrazując słowa piosenki można by powiedzieć: "do nawrócenia jeden krok". Ten krok może wyglądać u każdego inaczej. Jeden wyrzuci gorszące go treści, drugi odważy się i porozmawia z osoba, która go denerwuje a trzeci założy buty, pójdzie do Kościoła i się wyspowiada. Potrzeba jest, by wstać, by wstać i wrócić do Ojca. Ojciec zawsze na nas czeka. On jest Miłosierny, ale i sprawiedliwy. Więc Ty nie czekaj!!! Wstań!
Pozdrawiam

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz