"In te Domine speravi non confundar in æternum..."

wtorek, 13 kwietnia 2010

Jezus przychodzący w bracie...


Kleryk też człowiek. To prawda, tylko że czasami mówiąc to próbuję siebie usprawiedliwić. Ostatnio po rozmowie z pewną osobą uświadomiłem sobie, że powinienem się wstydzić za to co myślę, za to co robię, albo dokładniej za to czego nie robię. Ta osoba, młodsza ode mnie, potrafi znaleźć czas by przed zajęciami w LO pójść na Mszę Świętą, potrafi długo się modlić, robić rozmyślanie, odmawiać brewiarz. A mi nieraz wydaję się, że tak dużo robię, że moja pobożność jest już wystarczająca. Ona otworzyła mi oczy na to, jak mało robię i na to, że nie doceniam tego co mam. A co mam?? Największy skarb, gdyż żyję pod tym samym dachem razem z Panem Bogiem ukrytym w tabernakulum. Mam możliwość iść o każdej porze dnia i nocy do kaplicy i Go adorować. Więc dlaczego tego nie robię? Bo myślałem, że już robię dużo, że więcej nie muszę. I szczerze... wstydzę się teraz mojej postawy, żałuję tego, że tak mało czasu poświęcałem dla Pana Boga. Mogę na szczęście to zmienić i chcę to zmienić. Po raz kolejny doświadczyłem, że Pan Bóg ciągle jest ze mną i mi błogosławi. Bo za takie błogosławieństwo mogę przecież potraktować tą osobę, która Bóg postawił na mojej drodze, i która ma dobry wpływ na mnie, na moją duchowość. To nie jest tak, że nikt o tym wcześniej nie mówił, bo przecież na konferencjach ascetycznych bardzo często ojcowie duchowni podkreślają, że formacja duchowna jest najważniejsza, że nie wolno nam zagubić kontaktu z Panem Bogiem. Ale czym innym jest świadectwo dane przez jakąś osobę i podzielenie się konkretami. Dopiero to pozwala zrzucić siebie taki wygodny płaszczyk, który się ubrało a który fałszował rzeczywistość. Potrzeba jest bym go zrzucił, bym ogołocił z siebie, bym potraktował siebie poważnie. Muszę sobie powiedzieć: Marcin to co robiłeś do tej pory, to nic w stosunku do tego co powinieneś robić!
Jestem klerykiem i naprawdę po rozmowie z tą osobą uświadomiłem sobie, że powinniśmy zamienić się miejscami. Bo ona jest bliżej żywego Boga, ona potrafi Nim żyć, potrafi się z Nim kłócić. A ja? Czasami, może przez rutynę, traktowałem Pana Boga, jako Kogoś kto owszem kieruje moim życiem, ale z którym kontakt mam ograniczony, bo On jest Bogiem a ja tylko człowiekiem.
Cieszę się, że mogłem poznać tą osobę. Wiele zrozumiałem i chce swoje błędy naprawić. I po raz kolejny na własnej skórze przekonałem się o tym, że Bóg jest ze mną, że mnie kocha, i że się o mnie troszczy.
Na koniec napiszę słowa pieśni, którą bardzo lubię:
Być bliżej Ciebie chcę, o Boże mój!
Z Tobą przez życie lżej nieść krzyża znój.
Ty w sercu moim trwasz, z miłością Stwórcy ziem
tulisz w ojcowski płaszcz, chroniąc mnie w nim.
Być bliżej Ciebie chcę na każdy dzień,
za Tobą życiem swym iść jako cień.
Daj tylko, Boże dusz, obecność Twoją czuć,
myśl moją pośród burz na Ciebie zwróć.
Choć jak wędrowiec sam idę przez noc,
w Tobie niech siłę mam i w Tobie moc,
gdy czuwam i wśród snu, czy słońce jest, czy mrok
niechaj mnie strzeże Twój, o Panie, wzrok.
Być bliżej Ciebie chcę i w śmierci czas,
gdy mnie już będzie krył grobowy głaz.
być bliżej Ciebie chcę to me pragnienie czuj,
bom ja jest dziecię Twe, Tyś Ojciec mój.

8 komentarzy:

  1. Piękna pieśń:)bardzo ją lubię jak ją słysze to płakac mi sie chce... " choć jak wędrowiec sam idę przez noc.."

    OdpowiedzUsuń
  2. Alleluja, dzieki Ci Jezuuuuu!!!!!!!
    Wytrwałości życze! Pan jest wielki!

    OdpowiedzUsuń
  3. jak to dobrze, że Bóg nas wszystkich wciąż chce :)

    OdpowiedzUsuń
  4. napisałeś, że możesz iść i adorować. Pytanie, czy równie nie adoruję Boga, gdy sprzątam np. pokój? Czy darem w tej sytuacji jest móc pójść gdzieś, czy zrozumienie, że wszędzie gdzie jestem to adoruję i nie mogę tego nie robić? Wszędzie jest taka sama świętość. Bo czym jest Bóg? Czy jest tylko w tabernakulum czy przypadkiem nie Bóg nie wydarza się w każdej formie w rzeczywistości?

    OdpowiedzUsuń
  5. bardzo ładne zdjęcie. Życzę wytrwałości w modlitwie. Jest to czas który musisz wykorzystać. Pomagasz innym nie tylko przy modlitwie jesteś dobra bądź dobra także w codziiennych zajęciach. Pracuj z wytrwałością.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zaufaj dzis Bogu ,a na WIEKI będziesz żył :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak odkryłeś w sobie powołanie od służby Bogu ? kiedy zdecydowałeś się wstąpić do seminarium ? miałeś jeszcze jakieś plany oprócz kapłaństwa ?

    OdpowiedzUsuń
  8. Masz rację, bracie. Z Jezusem idzie się przez życie lżej, ba z Jezusem można przejść i przez cień.
    Bądź zdrów i wytrwaj w swych zamiarach, służenia Bogu i ludziom.

    Andrzej.

    OdpowiedzUsuń