
Wczoraj, jak co piątek, odbyła się konferencja ascetyczna ojca duchownego. Muszę przyznać, że jak dla mnie, była to jedna z lepszych, jakie już słyszałem. Zrozumiałem jak wielka łaskę otrzymałem od Pana Boga - powołanie do kapłaństwa! To nie jest jeden z wielu zawodów, to nie jest jakaś tam praca - to jest służba w Winnicy Pańskiej. Zostałem wybrany przez Pana w tajemniczy i tylko Jemu wiadomy sposób. Nie jestem idealny, mam swoje wady, upadki... a jednak Bóg mnie wybrał. To wielkie szczęście dla mnie! Ale to skarb w glinianych naczyniach, skarb o który muszę walczyć, bo o powołanie trzeba walczyć, bo pierwszy zawalczył o mnie Pan Bóg. Gdzie działa Bóg tam też działa szatan, który zawsze będzie próbował walczyć i z Bogiem, i z tymi którzy idą ścieżkami Pana. Trudności, rozproszenia, pokusy - to sprawka diabła. Powołanie muszę również pielęgnować, przez modlitwę, praktyki duchowne, poznawanie Boga i Kościoła, zdobywanie odpowiedniej wiedzy. Dlatego w tym miejscu pragnę podziękować Wam, którzy się za mnie modlicie. To wielka pomoc dla mnie, i naprawdę bardzo sobie to cenię i obiecuję również pamięć modlitewną. Wasza modlitwa wspomaga moją, niekiedy nie najlepszą, modlitwę.
Uświadomiłem sobie, że codziennie potrzeba, aby dokonywał wyboru; mówiła tak dla Boga. Nie mogę być tchórzem, bo wybór dziś nie dokonany, jutro będzie owocował katastrofą. Muszę trwać w tym, co rozpocząłem. Muszę i chcę codziennie rano wstawać i chwalić Pana!!! Nie mogę życia przespać, nie mogę i nie chcę przespać czasu seminarium. Bo kocham swoje powołanie!!!
Wszystkich zachęcam do krótkiej refleksji nad naszym pierwotnym wyborem, czy jesteśmy mu wierni? Jest taka anegdota: Ojciec budzi rano syna do szkoły. Mówi mu wstawaj, już czas. Syn mu odpowiada: jeszcze chwila. Za chwilę ojciec znowu mówi: wstawaj, bo się spóźnisz, a syn mu na to: nie idę do szkoły, bo mnie tam nie lubią. Ojciec za chwilę budzi go po raz trzeci a on mu odpowiada: tato, ja tej szkoły nienawidzę! W końcu ojciec mówi do syna: po pierwsze wstawaj, bo to twój obowiązek, bo drugie masz już 45 lat, a po trzecie jesteś dyrektorem tej szkoły! Obyśmy nigdy nie odstąpili od pierwotnego wyboru, pamiętając o tym, że Pan Bóg jest zawsze wierny!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz