„Nie masz sędziego w sprawie swojej” – mówi stara zasada. I to prawda. Wczoraj rozmawiałem z Ks. Psychologiem i w końcu rozwiązałem pewne sprawy, które do tej pory trochę mnie zamykały na formację. Bałem się poruszać pewne tematy, ale wiedziałem, że aby móc dalej się formować, wszystko z mojego życia musi być sprostowane. Była to ciężka rozmowa, ale przyniosła radość, szczęście i nadzieję. Dziękuję wszystkim tym, którzy modlili i modlą się za mnie, gdyż wiem, że bez Bożej pomocy niebyłym w stanie takiej rozmowy przeprowadzić. Chrystus powiedział, że „prawda was wyzwoli” i nie mogę się z tymi słowami nie zgodzić.
W dzisiejszym czytaniu z Księgi proroka Ozeasza, mogliśmy przeczytać: „Uleczę ich niewierność i umiłuję z serca, bo gniew mój odwrócił się od nich (…) I wrócą znowu, by usiąść w mym cieniu, a zboża uprawiać będą, winnice sadzić…” Bardzo mnie te słowa poruszyły i wlały w moje serce wielką nadzieję. Chcę być jak najbliżej Boga i słuchać Jego głosu, chcę Go miłować z całego serca, z całej duszy i ze wszystkich sił swoich aż do końca życia. To jest moją wolą!
„A Jezus widząc, że rozumnie odpowiedział, rzekł do niego: << Niedaleko jesteś od królestwa Bożego>>".
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz