

Prawo do życia to nie wymysł Watykanu, to prawo każdego człowieka!
Nie sposób, nie zgodzić się ze słowami Benedykta XVI, który powiedział: „To w Europie po raz pierwszy sformułowano pojęcie praw człowieka. Podstawowym prawem człowieka, będącym przesłanką wszystkich innych, jest prawo do życia. Dotyczy to życia od poczęcia aż do jego naturalnego końca. W efekcie prawem człowieka nie może być aborcja – jest ona jego zaprzeczeniem” .
Nikt z nas nie ma prawa do decydowania o życiu, bądź śmierci drugiego człowieka. Nie możemy „bawić się” w Pana Boga – historia już nam pokazała, jak taka zabawa może się skończyć. Bo, czy takie osoby, jak: Adolf Hitler czy Józef Stalin, nie wymyśliły „gry” pt. „II Wojna Światowa”? nie były panami życia i śmierci? Decydowali przecież o tym, kto może żyć a kto nie. Ich ofiarami stały się miliony osób na całej kuli ziemskiej. Od tamtych czasów minęło już ponad 60 lat. Ale głoszona przez nich ideologia – „Ideologia zła”- jak nazwał ją Jan Paweł II – jest wciąż aktualna. „Po upadku ustrojów zbudowanych na (...)[tej ideologii*], utrzymuje się jednak nadal legalna eksterminacja poczętych istnień ludzkich przed ich narodzeniem. Również i to jest eksterminacja zadecydowana przez demokratycznie wybrane parlamenty i postulowana w imię cywilizacyjnego postępu społeczeństw i całej ludzkości” . Na całym świecie, zabija się miliony niewinnych, nienarodzonych dzieci, które tak samo, jak ofiary wojny, nie mają szans na wypowiedzenie swojego zdania. Dlatego każdego kto się dopuszcza aborcji, każdego kto do niej nakłania, uważam, że można a nawet powinno nazywać się mordercą! Mordercą takim samym - jak byli wyżej wymienieni panowie.
Pozwólcie, że jeszcze raz odniosę się do historii. Tym razem cofnijmy się o 2000 lat, do początków chrześcijaństwa. Kiedy Jezus został niesłusznie oskarżony, zaprowadzono Go do Poncjusza Piłata, aby ten wydał wyrok śmierci. Namiestnik rzymski nie znalazł w Nim żadnej winy i chciał Go uwolnić. Jednak uległ tłumowi. „Piłat widząc, że nic nie osiąga, a wzburzenie raczej wzrasta, wziął wodę i umył ręce wobec tłumu, mówiąc:
My także, bardzo często, ulegamy głosowi innych osób, których wcale nie znamy. Wydaje nam się, że ich poglądy są powszechne i zawsze słuszne. Albo stajemy się bezczynni, przybierając postawę Piłata, który umywając ręce, skazuje Jezusa na śmierć, nie wiedząc, że możemy uratować nie jedno dziecko.
Media nagłaśniają sprawy, w których aborcja „wygrywa” z prawem. Niektóre środowiska przekonują nas, że przerywanie ciąży to nic złego, że kobieta ma prawo decydować o tym, czy urodzi dziecko, czy też nie, a obrońców życia człowieka określają mianem „zacofanych”. Ale zwolennicy aborcji nie mówią nam, jakie są dla kobiety skutki przerwania ciąży! „Badania przeprowadzone przez naukowców z różnych krajów udowadniają, że skutki aborcji, zarówno psychiczne, jak i fizyczne, są ogromne.(...) Amerykańscy badacze, po wyeliminowaniu innych uwarunkowań wykazali, że kobiety, które usunęły ciążę są 65 % bardziej narażone na zachorowanie na depresję od pozostałych.(...) Badania przeprowadzone 8 tygodni po aborcji ujawniły, że 44% tych kobiet cierpi na zaburzenia nerwowe(...). Kobiety te są o 30% bardziej skłonne do wpadania w stan gniewu i złości niż te, które urodziły dzieci. Badania na temat syndromu postaborcyjnego udowodniły, że 80% kobiet po aborcji czuje się winna, 83% żałuje podjętej decyzji, 79% ma poczucie straty, 62% czuje złość.(...) Aborcja ma także ogromny wpływ na zdrowie fizyczne kobiety. Badania wykazały, że aborcja około dwukrotnie zwiększa zagrożenie zachorowania na raka piersi i narządów rodnych. Aż 31% kobiet po aborcji ma stałe problemy zdrowotne.(...) Rozgrywają się tu wielokrotnie prawdziwe tragedie kobiet i ich rodzin.(...) Aż 64% kobiet twierdzi, że zdecydowało się na aborcję pod wpływem swojego otoczenia. W tej liczbie kryje się prawdziwy dramat matek, które zabiły swoje dzieci, bo ktoś je na to namówił, ktoś oszukał, ktoś powiedział, że tak będzie lepiej. Żadnej matce nie może być lepiej po śmierci własnego dziecka” .
Co roku z powodu praktyk aborcyjnych ginie około 50 milionów dzieci. Jest to suma odpowiadająca, mniej więcej, łącznej liczbie mieszkańców Polski i Belgii.
Możemy dzisiaj usłyszeć głosy, że w pierwszym okresie ciąży nie możemy mówić jeszcze o powstaniu nowego życia, którym jest istota ludzka. Jednak jest to nieprawda! Rozwój nauki umożliwił jednoznacznie wskazać, że moment poczęcia to początek istnienia każdego człowieka.
Dlatego każdy z nas, (...) zarówno wierzący w Boga będącego źródłem prawdy, sprawiedliwości, dobra i piękna, jak i nie podzielający tej wiary, a te uniwersalne wartości wywodzący z innych źródeł” , powinien być przeciwnikiem zabijania nienarodzonych dzieci. Proszę, aby każdy i każda z Was, miała na uwadze dobro tych, które nie mogą jeszcze do nas przemówić. Nie powtarzajmy czynu Heroda! Skończmy wreszcie ową „rzeź niewiniątek”!
Kościół i Jego nauka jest dzisiaj najbardziej znienawidzona! Wyznawcy chrześcijaństwa są współczesnymi męczennikami i powoli historia wraca do tego, co już było – prześladowania chrześcijan i Kościół w katakumbach. Niedawny wyrok, który wydał sąd( dobrze, że jest jeszcze Sąd Ostateczny) w sprawie pewnej pani, która teraz stała się maskotką lewicy i księdza, który rzekomo użył „mowy nienawiści” czytaj: nazwał rzeczy po imieniu, świadczy o jednym – Polska nie jest już krajem suwerennym! I jak ma być dobrze na tym świecie, skoro podstawowe prawo – prawo do życia jest łamane?! A tym czasem, to sam Jezus Chrystus powiedział : „Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejsze, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim”. A przykazanie „nie zabijaj” znajduje swoje miejsce w Dekalogu i to nie na ostatniej pozycji!
Polecam obejrzeć film, pt. "Niemy krzyk"

Ja polecam obejrzeć film który był dodatkiem do aktualnego Gościa Niedzielnego "Syndrom"
OdpowiedzUsuń„Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejsze...” - pierwszy z brzegu przykład: Urban II w 1095 na synodzie w Clermont zniósł 5 przykazanie. Zabiłeś niewiernego? Pójdziesz do nieba... Tyssiące zginęły przez tego człowieka, który teraz jest uznany przez kościół za "błogosławionego". Hipokryzja jest słowem, które jak ulał pasuje do sytuacji. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuń